Przypadek nie przypadek. Nie ma przypadków.
Pewno dlatego zamieszkałem w Błędowie, żeby spotkać Wojciecha Fangora i wydać moje FANGORMAGORIE.
Nadal jednak czuję niedosyt i niespełnienie. Brakuje mi historii, które Wojtek mi opowiada i które kolekcjonuję z taką samą pasją,
jak zdjęcia. Z daleka Wojciech Fangor wygląda na zamkniętego w sobie i tworzącego dystans człowieka.
Budzi respekt, ale też zdziwienie, że tak wielki artysta jest taki zwyczajny, poczynając od ubioru do sposobu bycia.
Na tym chyba polega talent i geniusz, że przemienia zwyczajność w nadzwyczajność. Z bliska Fangor oczarowuje, fascynuje i inspiruje.
Jest jak źródło, z którego mogą czerpać ci, którzy do niego doszli. I pomimo, że skończył 90 lat, to "źródło wciąż bije".
Ja jestem tym szczęściarzem, który jest przy samym źródle.
Zacząłem więc przygotowywać się do wydania drugiej książki p.t. FANGORIE (fangorowe historie).
Zrobię wszystko, żeby była gotowa na dzień 15 listopada 2013 roku - na 91 urodziny Fangora.

W tym dniu zaplanowałem wernisaż mojej wystawy fotograficznej FANGORMAGORIE.
Ekspozycja zostanie przedstawiona w Starej Galerii Związku Polskich Artystów Fotografików na Starym Mieście w Warszawie.
Do udziału w niej zaprosiłem też syna Wojciecha - Romana Fangora - astronoma i fotografika,
który w "Zielonej sali" Starej Galerii pokaże swoje zdjęcia dotyczące Ojca.
Już teraz serdecznie zapraszam na wystawę.
Bogdan Sarwiński